Firma Emerson kontynuuje proces dywersyfikacji na rynku data center i przejmuje – dobrze wszystkim znaną – firmę Avocent, dostawcę rozwiązań do zarządzania infrastrukturą IT.

Zdajemy sobie sprawę, że proces przejęcia nie odbywa się z dnia na dzień i może potrwać kilka miesięcy, dlatego cieszy fakt, że firma Emerson podaje przynajmniej szacunkową datę finalizacji przejęcia – wszystko ma się zakończyć około 1 stycznia 2010 roku. Oczywiście, co całkowicie zrozumiałe, w przejęciu firma Emerson widzi szansę nie tylko na poszerzenie – już i tak obfitego – portfolio produktów oferowanych na rynku data center o bazę rozwiązań pochodzącą od firmy Avocent, ale także możliwość dalszego, intensywnego rozwoju tej oferty.

Przypomnijmy, że firma Avocent, z siedzibą w Huntsville, w stanie Alabama, w USA, wykazała wynik sprzedaży o wartości 657 milionów dolarów. Dzięki globalnej sieci fabryk, ośrodków badawczo-rozwojowych i centrów sprzedaży, prawie 50% tego wyniku zostało wygenerowane na rynkach światowych, poza Stanami Zjednoczonymi. Dla porównania skali wyników finansowych w 2008 roku, zwróćmy jedynie uwagę, że na samym rynku rozwiązań dla centrów przetwarzania danych, firma Emerson odnotowała dochód około 2.6 miliarda dolarów w roku fiskalnym 2008.

Jakie zmiany oznacza przejęcie Avocenta przez firmę Emerson? Zaletą rozwiązań firmy Avocent jest fakt, że są one dostarczane w zestandaryzowanej postaci, dla zunifikowanej platformy zarządzania infrastrukturą IT (tak, wiemy, to piękne, okrągłe, marketingowe słowa, ale idealnie, w tym wypadku, odzwierciedlają całość oferty firmy Avocent bez konieczności wnikania w liczne szczegóły), dzięki której monitorowanie, zarządzanie i rozwiązywanie problemów w data center praktycznie dowolnego rozmiaru jest znacznie prostsze. Teraz, cała gama rozwiązań oferowanych przez firmę Avocent zostanie zintegrowana z produktami firmy Emerson, co sprawi, że oferta Emersona, już po przejęciu, stanie się znacznie bardziej konkurencyjna na światowym rynku data center. Jeżeli chodzi o plany Emersona wobec przyszłej integracji rozwiązań, to pod uwagę brane są systemy zasilania, zarządzania energią i klimatyzacji precyzyjnej, a więc produkty oferowane przez oddział Emerson Network Power.


Z kolei oferta Emerson Network Power dotyczy szerokiego spektrum systemów wykorzystywanych w centrach danych, które składają się na infrastrukturę krytyczną serwerowni. Razem z rozwiązaniami firmy Avocent powstaje bardzo kompleksowa i atrakcyjna oferta

Od globalnych zmian rynkowych do lokalnych problemów codzienności – komentarz DCSerwis.pl
Wydaje się, że postępujący proces dywersyfikacji firmy Emerson może być podyktowany chęcią uodpornienia się na zmienne nastroje ekonomiczne w warunkach globalnej gospodarki. Dziś, kiedy spadki w jednym sektorze rynku mają kaskadowy wpływ na inne sektory, gdy sytuacja ekonomiczna jednego regionu świata oddziałuje na inne regiony w sposób znacznie bardziej odczuwalny niż kiedyś, oczywista staje się potrzeba takiej organizacji, która pozwoliłaby minimalizować potencjalne straty. I tutaj dywersyfikacja, czyli rozdrobnienie firmy, przy jednoczesnym rozszerzeniu zakresu oddziaływania na rynek, poprzez wyraźne zajęcie poszczególnych jego sektorów, wydaje się idealną metodą. Przez dywersyfikację firma przestaje przypominać bezwładny monolit, który trafiony kolejnym tzw. „kryzysem” będzie trząsł się w posadach z trudnym do określenia skutkiem, ale dzięki rozdrobnieniu, możliwe będzie znacznie szybsze reagowanie i dostosowywanie się do zmian dyktowanych przez światowe nastroje ekonomiczne. Dla dużej, globalnej korporacji z pewnością jest to konieczne rozwiązanie, także po to, aby wzmocnić swoją konkurencyjność wobec rywali w poszczególnych sektorach rynku. Nie powinno więc nas dziwić to, że coraz więcej światowych korporacji dąży do: po pierwsze – przejęć, a po drugie – postępującej dywersyfikacji. Jednak jest to rozwiązanie dla największych graczy. Mniejsi, pomimo, że oferują naprawdę świetne rozwiązania, tak jak np. firma Avocent, zostaną przejęci przez większych – taka jest naturalna kolej rzeczy i nie powinno nas to wcale dziwić. Ot, globalizacja! Nie ma czego się obawiać, tym bardziej, jeśli wszystkie te zmiany na światowym rynku ostatecznie ustabilizują sytuację tzw. „kryzysu”, a przede wszystkim, przełożą się na zwiększenie poziomu konkurencyjności. Dlaczego? To proste – im większa konkurencja na rynku, tym bardziej będziemy mogli na niej skorzystać my, czyli osoby zainteresowane wdrażaniem możliwie najlepszych rozwiązań w naszych data center… I to po atrakcyjnych cenach.

Jak więc widać, cały ten „kryzys ekonomiczny”, jest dobrym momentem do wykonywania pewnych ruchów strategicznych – właśnie takich, jak przejęcia. Docelowo, musi to doprowadzić do regulacji rynku i ustabilizowania się sytuacji ekonomicznej. Tylko, że po obecnym „kryzysie”, znany nam obecnie rynek będzie wyglądał już całkiem inaczej. Jedyne, co pozostanie niezmienne, to codzienne problemy zespołów utrzymujących w działaniu centra danych. Zejdźmy więc na ziemię, a dokładniej, do poziomu podłogi technicznej. Zapamiętajmy jedynie, że przejęcie firmy Avocent przez firmę Emerson to kolejny przykład pokazujący, że w cięższych czasach, najlepszym sposobem na walkę z tzw. „kryzysem” jest inwestowanie i zwiększanie swojej konkurencyjności. Tylko takie działanie może zapewnić przyszły zysk.

Ale niestety, o ile w ekonomii możemy wszystko wytłumaczyć działaniem „niewidzialnej ręki rynku” (jeżeli przekonują nas teorie Adama Smitha), to w data center musi zadziałać „fizyczna ręka pracownika” – szczególnie tam, gdzie wystąpił realny problem. W data center nie ma okresu oczekiwania na samoistną zmianę powodowaną bliżej nieokreślonym czynnikiem, ani mechanizmów samoregulacji za pomocą „niewidzialnych rąk”. A mimo tego, czasami odnosimy wrażenie, że wielu z nas myśli w takich właśnie kategoriach… Szczególnie, gdy problem wydaje się tak błahy, jak usunięcie kartonów z serwerowi po montażu sprzętu za grube miliony złotych. I to z pewnością jeszcze długo się nie zmieni – na naszym rynku, czy może raczej… Podwórku. Nie mówiąc już o takich sytuacjach, jak oczekiwanie na samoregulację temperatury w serwerowni po awarii klimatyzatora, czy liczenie na samoregulację zapotrzebowania na moc urządzeń IT względem zbyt małej mocy gwarantowanej na agregacie prądotwórczym. To, zwyczajnie, samo się nie wyreguluje. Trzeba więc działać, aby uniknąć sytuacji – naprawdę – kryzysowej.

Źródło informacji:
http://www.emerson.com/en-US/news_center/news_releases/Pages/Avocent_Cor…