Niedawno firma Apple ogłosiła, że osiągnęła całkowitą zależność od alternatywnych, w tym wypadku odnawialnych, źródeł energii, we wszystkich swoich centrach danych, tym samym ustawiając poprzeczkę bardzo wysoko dla innych firm, które próbują za nimi nadążyć. Ale czy ten impuls dla alternatywnego zasilania wpłynie na innych w branży? Czy może Apple jest jedynym odosobnionym przypadkiem, który nie jest pewnego rodzaju ekstrawagancją albo może nawet fanaberią , nieosiągalną i nierealną dla całej reszty?

Oświadczenie Apple dotyczące jego centra danych nie oznacza jednak, że wszystkie jego urządzenia wykorzystują energię oraz zasilanie bezpośrednio z paneli słonecznych, turbin wiatrowych oraz innych ekologicznych nowinek technologiczny. Oczywiście nie jest to wina samego Apple – po prostu jest to zadanie niewykonalne z powodu potrzebnej energii do tego typu działalności. Nawet centrum Apple Maiden wykorzystuje inną energię ( w dużej części jest to węgiel). Część energii firma kupuje ( cokolwiek to znaczy).

Pomijając jednak takie malutkie szczególiki, bardziej istotne i godne jest pytanie, czy Apple powinno być wzorem dla innych firm, a nawet posuwając się dalej, dla konsumentów? Energia odnawialna ma bardzo burzliwą przeszłość ( różne afery związane z organizacjami ekologicznymi, zastraszanie globalnym ociepleniem itp. itd. można by tak wiele rzeczy wymieniać…) i zapewne przyszłość też nie będzie dla niej łaskawa i kolorowa. Jednak zastanówmy się, jaki świat byłby piękny bez wiercenia i wydobywania ropy, górnictwa i kopalni, które często degradują nasze środowisko ( w szczególności kopanie odkrywkowe), bez spalania tych paliw itp. Tylko my i czysta ekologiczna energia…z pewnością brzmi wspaniale, ale osiągnięcie takiego celu wymaga wiele pracy i stoi przed nim wiele trudnych wyzwań.

Większość firm nie może sobie niestety pozwolić na zasilanie z własnych „eko-elektrowni”. Takie rozwiązania wymagają drogich urządzeń. Nawet Apple nie opiera się wyłącznie na własnych siłach , chociaż poczyniła odpowiednie kroki w tym kierunku. Gdyby tego było mało, w przypadku niektórych przedsiębiorstw, dotyczy głównie tych które znajdują się w mocno zabudowanych terenach miejskich, najzwyczajniej w świecie nie da się postawić turbin wiatrowych itp. Jedyną opcją dla takich przedsiębiorstw zostają dostawcy z zewnątrz.

Alternatywne źródła energii ma jeszcze jeden bardzo poważny problem…Większość takich źródeł nie zapewnia jednolitych poziomów mocy. Na przykład energia elektryczna z paneli słonecznych będzie dostarczana tylko w dzień, wiatry są zmienne albo są albo ich nie ma, jak widać problemów jest wiele. Co więcej, obiekty takie są raczej przystosowane do obsługi źródeł o stałym poziomie mocy.

Wyobraźmy sobie, pochmurny bezwietrzny dzień, nagle… wychodzi słoneczko i wieje wiatr. My stajemy się szczęśliwi… no chyba że jesteśmy administratorami data center. Nagły przypływ energii może spowodować potencjalnie szkodliwe skoki mocy, nas o zawał serca.

Chociaż może to być skrajny przypadek, Bułgaria przedstawia potencjalnie negatywne skutki wiatru i energii słonecznej. Bułgaria cierpi na przeciążenie zasilaniem spowodowanym przez szybki wzrost wiatru oraz wzrost wydajności solarnej w połączeniu ze spadkiem konsumpcji krajowej spowodowaną słabą gospodarką.

Kolejnym wyzwaniem więc jest więc regulacja podaży energii odnawialnej w celu utrzymania stałego jej poziomu. Niestety, moc elektryczna ma bardzo krótki „okres przydatności do spożycia”, musi być od razu wykorzystywane w momencie wytwarzania albo inaczej przepada. Oczywistą odpowiedzią na ten problem jest stosowanie jakiejś formy magazynowania energii. Urządzenia magazynujące można by po prostu ładować jak „baterie” i w razie potrzeby rozładowywać w stałym tempie, zapewniając odpowiednią ilość energii dla firm i konsumentów. Problemem oczywiście, jest znalezienie technologii, która pozwoliłaby przechowywać duże ilości energii w efektywny i ekonomiczny sposób.

Węgiel, mimo wszystkich swoich wad (zwłaszcza praktyki górnicze i emisja CO2 w trakcie spalania), ma co najmniej jedną ogromną przewagę nad alternatywnymi źródłami energii, takimi jak energia wiatrowa i słoneczna. Magazynowanie energii odbywa się w stosunkowo bezpieczny sposób (w porównaniu z, powiedzmy, paliwami jądrowymi, takimi jak uran i inne substancje palne, jak wodór), ponadto które może być transportowana i przekształca się w energie elektryczną na żądanie. Ponadto nie wszyscy chcą przejść na energię alternatywną. Ludzie od zawsze nie lubią zmian i wolą to co stare i sprawdzone.

Jednym z najgorszych sposobów usprawiedliwienia braku zmian dotyczących użytkowania energii, zwłaszcza węgla i ropy, jest twierdzenie, że źródła te nigdy się nie skończą. Gdy pewnego dnia aplikacje na komputerze nagle zgasną ..wiedz że coś się dzieje, a konkretnie Twój dostawca stracił zasilanie spowodowane brakiem węgla. Oczywiście taka sytuacja nigdy nie będzie miała miejsca jeżeli stopniowo będziemy wprowadzać zmiany tzn wprowadzać nowe źródła zasilania. Gdy ich cena spadnie, a koszt wytwarzania najzwyczajniej w świecie będzie ekonomicznie efektywny, przesunięcie do takich źródeł odbędzie się naturalnie i płynnie,a poleganie tylko i wyłącznie na węglu zniknie.

Wizja stworzenia lepszego zasilania systemu może nam także pomóc w inny sposób. Jeśli panele słoneczne byłyby tanie, nie ma wątpliwości, że wielu konsumentów będzie z nich korzystać , dzięki czemu zyskują trochę wolności i niezależności od przedsiębiorstw użyteczności publicznej (oraz ich piekielnych rachunków), instalując je na dachach, w niewykorzystanych terenach otwartych itp. Jeśli taka praktyka stałaby się powszechna (i niektóre z problemów technicznych zostały pokonane), duża część mocy mogłaby być dostarczone przez te rozproszone węzły mocy. Nawet jeśli te systemy nie zostałyby połączone w jedną sieć (tzn. dostarczałyby energie tylko do konkretnego domu lub firmy), spowodowałoby to spadek zapotrzebowania na moc użytkową,a to odciążyłoby sieć. Wiatr może również odgrywać ważną rolę, ale przy energii słonecznej unikamy brzydkich wież, hałasu itp.

Jednym z głównych problemów jest jednak koszt i nieefektywność paneli słonecznych. Nowe technologie, takie jak grafen , może pomóc w poprawie efektywności , a koszty mogą z czasem spadać.

Czy Apple dał pewien sygnał dla większości firm? Chyba niestety nie. Zależność od źródeł energii takich jak energia słoneczna jest godna podziwu, ale dynamika popytu na energię odnawialną prawdopodobnie uniemożliwia mu bycie jedynym źródłem. Niemniej jednak wzrost wydajności i spadek cen urządzeń solarnych mogą pomóc w większej dystrybucji energii, złagodzenie napięcia w sieci i polegania na przedsiębiorstwach użyteczności publicznej. Ulepszone systemy magazynowania energii byłyby wspaniałym dobrodziejstwem w tym zakresie. Cały proces będzie jednak stopniowo zachodził. To powolne tempo zmian nie jest tak złe, ponieważ pozostawia czas na powolne przekształcenie infrastruktury (sieci energetycznych) do obsługi tych źródeł. A może w tym czasie pojawi się jeszcze jakieś nowe i lepsze rozwiązanie..kto to wie? Zobaczymy!

Źródło: http://www.datacenterjournal.com/facilities/alternative-energy-power-data-centers/