Kraj, który wciąż jest nękany przez wojny, we wtorek po południu według wielu usług monitorujących, zniknął z internetu. Zakłócenia, które miały wpływ na cały ruch internetowy w kraju, rozpoczęły się około 14:45 czasu wschodniego, czyli o 21:45 czasu Syryjskiego.

Problem jest wyraźnie widoczny w monitoringu firmy Google ( patrz wykres powyżej). Awaria została szybko zauważona przez Umbrella Security Labs na blogu prowadzonym przez CTO Dan Hubbard.

„Skuteczny, shutdown rozłącza Syriie od komunikacji internetowej z resztą świata”, napisał Hubbard. „Nie jest jasne, czy komunikacja Internetowa z Syrią jest nadal dostępna. Nie możemy jeszcze skomentować tego, co spowodowało ten przestój”.

Warto zauważyć, że nie jest to pierwszy raz, gdyż Syria wcześniej została już odcięta od Internetu (listopad 2012).

„Wielu Syryjskich obserwatorów obawia się, że listopadowy shutdown był prekursorem pewnego rodzaju skoordynowanego kontrataku reżimu lub kampanii, w której prezydent Baszar al-Assad nie chciał aby świat zobaczył, co chce zrobić”, zauważa Washington Post. Później wielu analityków uznała, że były to działania, które miały utrudnić komunikację rebeliantów.

Źródło: http://www.datacenterknowledge.com/archives/2013/05/07/syria-cut-off-from-the-internet/