Dzisiaj, na nasz celownik, bierzemy ludzi młodych oraz ich szansę na pracę w dziale IT. Spróbujemy odpowiedzieć na pytanie, czy faktycznie jest potrzebne wykształcenie wyższe , aby odnaleźć się w tym środowisku. Czy może najważniejsze jest doświadczenie i tzw. obeznanie w temacie? A może wystarczą dobre chęci? A może, jak w większości wypadków dobre kontakty i układy? Jak młody człowiek, pełen aspiracji i chęci do pracy ma odnaleźć się na rynku, na którym pływają rekiny biznesu, z 20 letnim doświadczeniem, zjadający takie „małe szprotki” na śniadanie.

Niestety w większości wypadków, potencjalny pracodawca chce zatrudnić „młodego studenta, pełnego entuzjazmu i chęci do pracy z minimum 10 letnim doświadczeniem”. Oczywiście w tym momencie trochę przesadzam, ale tak postrzegają to młodzi rekruci. Jak, student, ma zdobyć doświadczenie skoro nie daję mu się szans na jego zdobycie, a starzy wyjadacze zajmują miejsca i nie chcą uczyć młodych, a następnie ustępować im miejsca. Kiedyś powiedzenie: uczeń przerósł mistrza miało sens, ponieważ starsi uczyli młodszych i liczyli się z tym, że młodzi w przyszłości ich zastąpią, a wraz ze swoim młodzieńczym zapałem i fantazją osiągną więcej niż nauczyciele, taka była kolej rzeczy. Teraz starzy nie uczą młodych, a coś takiego jak wymiana pokoleniowych doświadczeń nie istnieje. Ale dobrze, koniec moich własnych dywagacji czas na konkrety.

Koszty szkolnictwa wyższego nadal rosną bez proporcjonalnego wzrostu zatrudnienia. Kiedyś wyższe wykształcenie gwarantowało pracę, a pracodawcy dawało gwarancję, że zatrudnia wykształconego człowieka. Teraz nie dość, że pracodawca nie wie kogo zatrudnia, to jeszcze samo znaczenie wykształcenia drastycznie traci na znaczeniu. Może wiele ze mną się nie zgodzi, ale myślę, że zwolenników mojej opinii też jest dużo, a stwierdzenie, że studia wyższe nie przygotowują do pracy w prawdziwym świecie i w realnych warunkach, jest prawdziwe.

Niestety, wiele ogłoszeń o pracę, szczególnie w dziedzinie nauki, technologii, inżynierii i matematyki, tytuł licencjata (lub wyższej), jest warunkiem wstępny, podstawowym, najważniejszym. A ile ludzi, którzy nie studiowali i nie mają tytułu, są lepsi i bardziej kompetentni w tym co robią? Często ich doświadczenie z daną branżą jest związane z ich hobby. Robią to co lubią i są w tym po prostu dobrzy, a studia tylko ich ograniczają. Może moje słowa są zbyt odważne, ale taka jest prawda. Nie bójmy się mówić o tym otwarcie. Studia nie zawsze przygotowują nas do pracy, a czasem ograniczają i niszczą naszą zdolność do kreatywnego myślenia. I teraz moja słowa skierowane do pracodawców, nie bójcie się zatrudniać ludzi bez wykształcenia kierunkowego. Czasami humanista lepiej zna się na branży IT, niż student informatyki.

Znowu zamiast konkretów były moja własne dywagacje… kurcze, może teraz uda się napisać o jakiś konkretach.

Wady szkół wyższych

Największą wadą wyższego wykształcenia jest jego koszt. Odnalazłem informację na temat kosztów nauki w Polsce. Jak się okazuję, w Polsce najwięcej wydaje się na edukację po maturze. Koszt nauki studenta uczelni wyższej, studiów podyplomowych albo doktoranckich to średnio 7,7 tys. dolarów rocznie (24,4 tys. zł). Stosunkowo drogie jest też wykształcenie jednego ucznia szkoły pomaturalnej – 7,8 tys. dolarów (24,7 tys. zł). Nadal uważacie, że edukacja jest darmowa? Sam niedawno uzyskałem tytuł licencjata ekonomii, dlatego przytoczę słowa, które powtarzano nam na studiach: „nie ma darmowych obiadów”. Autorem tych słów (There’s no such thing as a free lunch) był znany amerykański ekonomista Milton Friedman. Odnosiły się one do socjalistycznego podejścia do rządzenia państwem. Ja je wykorzystuje, aby pokazać wam i podkreślić, że nie ma nic za darmo na tym świecie.

Innym problemem jest to, że ludzie nie zawsze studiują to co chcą i kształcą się w tym w czym chcą oraz w tym co lubią. Presja otoczenia, środowiska i warunków w jakim przypadło nam żyć i zdobywać doświadczenie zawodowe, sprawiło, że wymagane jest jakiekolwiek, ale wykształcenie wyższe, prościej mówiąc, wymagany jest „papier”.

Teraz inny aspekt. Często na studia kierunkowe dostają się ludzie w ogóle nie zainteresowani tematem. Zajmują miejsca fascynatom, którym najzwyczajniej w świecie, nie poszły testy maturalne. Mogło to być spowodowane z dowolnej przyczyny, zły dzień itp. Zdarza się i każdy o tym wie. Tutaj wcisnę swoją własną myśl: testy maturalne nie sprawdzają wiedzy i powinny być wprowadzone ponownie egzaminy wstępne na studia. Kto się ze mną nie zgadza zapraszam do dyskusji i wyrażenia własnej opinii. W każdym bądź razie, czas zmienić sposób myślenia i postrzegania studiów oraz ich znaczenia. Powinniśmy się na nich uczyć tego co nas interesuję i zagłębiać się w temat, a nie studiować, aby studiować i już.

Kolejna rzecz, a w zasadzie pytanie do czytających, czy uważacie że studia mają odpowiedni program nauczania? Do czytających pracodawców, czy kandydaci po studiach mają odpowiedni stopień wiedzy potrzebny do pracy? A może w waszej opinii uczą się rzeczy zbędnych zupełnie nie potrzebnych w realnym świecie? Do czytających studentów, czy w waszej opinii program jest odpowiedni? A może w kółko uczycie się niepotrzebnych rzeczy, a wasza kreatywność jest zabijana przez prowadzących wykładowców, których jedynym celem jest udowodnienie swojej racji i pokazanie gdzie jest miejsce studenta? Oczywiście nie mówię tutaj o wszystkich i trochę uwypuklam istniejący problem. Wiem, że zdarzają się wykładowcy, którzy są wykształceni i chcą nauczyć studenta kreatywnego myślenia i radzenia sobie w trudnych sytuacjach, ograniczając tym samym naukę śmiesznych książkowych regułek.

Szanse dla poszukujących pracy w branży IT ( i nie tylko) bez dyplomu

Znalezienie pracy w branży IT lub centrum danych bez uprzedniego zdobycia tytuł jest oczywiście możliwe, ale jest to droga trochę trudniejsza i tym samym wymagająca trochę pomysłowości i dyscypliny. Oczywiście, ta trasa to znaczna oszczędność kosztów, szczególnie dla podatników albo dla nas samych jeżeli chcielibyśmy podjąć naukę na prywatnej uczelni lub zaocznie.

Twoja pierwsza praca może również nie zadowolić nas co do osiąganych zarobków, a nawet bardzo rozczarować, w szczególności gdy mamy duże oczekiwania. Niestety bez tytułu tracimy trochę na wstępie, ale nie można się załamywać i poddawać. W ciągu 3 lat, które byśmy stracili na nauce i studiowaniu, poświęcamy na naukę i zdobywanie doświadczenia. Zdobywamy kontakty, poznajemy firmę, a firma poznaje nas. Szkoli, uczy, poznaję i często pompuje w nas pieniądze. Mijają 3 lata…i teraz odpowiedz kto jest bardziej wartościowym pracownikiem i będzie zarabiał więcej, Ty czy student po uczelni bez doświadczenia? No właśnie… To poświęcenie, ciężka praca i ryzyko w większości wypadków przynosi pozytywne rezultaty. Obeznanie z rynkiem pracy może być kluczem do sukcesu, a co więcej, daje wiarygodność i konkurencyjność na rynku pracy.

Ponadto, uczenie się na pracy, a nie w szkole daje praktyczną wiedzę pomijając teoretyczne gadanie. Oczywiście nie chce mówić, że teoria jest bez sensu, ale dobrze wiemy, że to praktyka czyni mistrza… . Co więcej, pracując w realnym świecie, mamy bezpośrednią styczność z nowymi technologiami i rozwiązaniami. W świecie,w którym okres ważności informacji jest coraz krótszy, spowodowany szybkim tempem zmian w technologii, szczególnie w dziale IT, ważne jest aby być „na bieżąco”.

Co prawda, niektórzy pracodawcy uznają dyplom i ocenę na nim jako miarę zaangażowania i osiągania celów, jednak ten model myślenia się zmienia. Pracodawcy stają się coraz bardziej elastyczni i oczekują nie tyle dyplomu co pokazania swoich umiejętności. Dzisiejsze rozmowy kwalifikacyjne sprawdzają nie tylko suchą wiedzę teoretyczną, ale także sposób kreatywnego myślenia i działania w grupie. Pracodawcy także się uczą i rozwijają w celu znalezienia idealnych kandydatów, a nie ładnego dyplomu.

Internet umożliwia dostęp do darmowego bogactwa (lub taniego) informacji dla tych, którzy chcą je wykorzystywać i się uczyć. Nie każdy chce iść na studia. Ktoś, kto jest w stanie samodzielnie nauczyć się danego temat, z pewnością wykaże więcej niż tylko zrozumienie przedmiotu. Robiąc coś sami, bardziej się w to angażujemy. Jest to rodzaj napędu, ale wymagający samodyscypliny, tak bardzo potrzebnej, do zdobycia wiedzy bez nadzoru i kontroli.

Realia, czyli czy jest nam potrzebne wykształcenie wyższe?

Pisać to jedno a zrobić to oczywiście drugie. Jak na razie realia są takie że bez dyplomu jest ciężko. Czy są szanse na znalezienie pracy w przypadku braku posiadania dyplomu? I znowu odpowiem tak jak nas uczyli na studiach…to zależy. Dostać pracę w dużej firmie może być trudne, przez olbrzymie znaczenie i wytyczne działów HR. W takich przypadkach, gdy dział HR jest bardzo rozbudowany, menedżerowie mogą wprowadzać wymóg posiadania stopnia jako środek do zmniejszania liczby wniosków. Dostanie praca bez dyplomu może być także trudna w firmach, które utożsamiają uczelnię z testem lojalności i zaangażowania, a nie tylko sposobem na zdobycie doświadczenia.

Oczywiście duże firmy to nie jedyne rozwiązanie. Możesz próbować jako freelancer, tworzyć strony internetowe lub inne projekty związane z programowaniem. Ponadto, innym rozwiązaniem jest prowadzenie wszelkich prac związanych w obecnym miejscu zatrudnienia. Możesz zgłosić się na ochotnika, na przykład, na administratora sieci lub innej osoby wykonujące czynności związane z IT. Taka praca może być niewdzięczna, ale to za to może być klucz do zdobycia cennego doświadczenia. Prywatne certyfikaty w obszarze zainteresowania to kolejny sposób, aby pokazać swoją wiarygodność wiedzy.

Wnioski

Wniosków jest wiele. Po pierwsze: nie ma nic za darmo. Zapamiętajmy to raz na zawsze. Gdy ktoś mówi, że jest coś za darmo, kłamie. Ktoś musiał za to zapłacić. Kolejna rzecz: czas zmienić podejście do studiów wyższych. Nie można ich uważać jako rzecz konieczną. Niestety w tej kwestii, chyba nie da się zrobić zbyt wiele. Musi się zmienić nasza mentalność i podejście do świata i rynku pracy oraz oczekiwania i wymagania pracodawców. Powoli pracodawcy nie patrzą na dyplomy, a na doświadczenie i zaangażowanie, to pozytywny objaw, dobrze rokujący na przyszłość.

I teraz krótka odpowiedź na postawione pytanie: czy jest potrzebne wyższe wykształcenie, aby pracować w dziale IT, ale i nie tylko? Nie jest potrzebne, ale na pewno nam pomaga. Wciąż jest postrzegane jako najważniejsza rzecz, przy dokonywanej selekcji i rekrutacji do pracy. Jednak i bez niego mamy szansę. Wymaga to wtedy tylko naszej ciężkiej pracy, samodyscypliny, zaangażowania i wytrwałości. Jednak ostateczny efekt może być na prawdę satysfakcjonujący dla nas samych jak i przyszłych pracodawców.

Wniosków można by wyciągnąć wiele więcej, ale teraz pytanie do wasz, nasi czytelnicy, co wy myślicie? Czy wyższe wykształcenie jest potrzebne do pracy w dziale IT? Ale i nie tylko, bo zagadnienie i problem jest bardzo szerokie i odnosi się tak na prawdę do wszystkich istniejących branż.